środa, 8 maja 2013

Od Alice


Życie w schronisku. Okropnie! łażą tylko dzieciaki i wklepjają swe cukierki w futerko, moje kolerzanki były już adoptowane ja sama, może nie chcą mnie bo jestem za stara? nikt mnie nie chciał .. do czasu .. . Pewnego dnia do schroniska przyszła pewna pani, przygarneła mnie! czułam się fantastycznie! , No cóż, nie była tak super dostawałam tylko suchy Chleb i odrobinkę wody, nie mogłam wychodzić na dwór, zostałam wykorzystana .. Pewnego dnia postanowiłam uciec, moja pani właśnie spała a ja po cichutku wyszłam. O Matko! jak ja dawno nie byłam na świerzym powietrzu! Gdy tak wędrowałam czułam się swobodnie, znalazłam się w dziwnym lesie, Poznałam tam Sadze, dowiedziałam się że ma Stado! pozwoliła mi dołączyć. Teraz szukam Przyjaźni i ... Tego jedynego,
Gdy to sobie pomyślałam postanowiłam przejść się nad jezioro, zauważyłam Samca leżącego na skale, podeszłam do wody, nagle czułam że samiec krótkimi krokami się do mnie zbliża, dla zabawy wrzucił mnie do wody, ale ja jestem Sprytna i w locie złapałam go za łape, byliśmy w wodzie, Chwilkę sobie popływaliśmy i Wyszliśmy na powierzchnie ..
- Uuu, było mokro - powiedziałam otrzepując się z wody, - Jestem Alice, a ty?

< Vektus? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz