sobota, 27 kwietnia 2013

Od Luny - CD historii Sadzy


http://www.youtube.com/watch?v=U3qdmyfcSTY - miłego słuchania do czytania^^

Fajnie się bawiło z Sadzą.Serio.Na zabawie spędziłyśmy kilka dobrych godzin ale,że już się ściemniało to musiałyśmy wracać.Sadza pokazała mi wcześniej co,gdzie i jak więc wiedziałam ale zostałam jeszcze trochę na świeżym powietrzu.
Gdybym wiedziała co mnie czeka to bym poszła szybko na swoje miejsce.A tak?
Jak widać jakieś fatum nade mną wisi...
Była dobra godzina po zmroku a ja nadal się bawiłam.Nic mi nie przeszkadzało.Jednak miałam jakieś złe przeczucia.Olewałam je,że tak powiem i w dalszym ciągu nie wracałam by się wyspać.Nagle coś zaszeleściło w krzakach.Odruchowo odskoczyłam i nadstawiłam uszy chowając się za niewielki krzak,ponieważ byłam niewielka (wielki plus dla mojego wzrostu^.Nagle pokazał się jakiś obcy kształt.Wyczułam w nim wrogość ale nie potrafiłam go określić.
W tym momencie (nie wiem jakim cudem) kichnęłam.Kształt odwrócił się w moim kierunku.Wyczuwałam swoją śmierć...
Zauważywszy mnie kopnął mnie z wielką siłą.Uderzyłam w drzewo.Plusem było to,że wiedziałam kim był ten kształt.Olbrzymi kocur.Najeżyłam się ale on nic nie robił sobie z tego,iż byłam gotowa do drapania.Korzystając ze swojej siły (i wzrostu) zaatakował mnie.Usiłowałam się bronić ale jedyne co mogłam robić to uciekać i wołać o pomoc (czyli u mnie to przeraźliwe miauczenie).Najeżona,przerażona uciekałam przed obcym kotem.W pewnym momencie upadłam potykając się o kamień czy korzeń wystający z ziemi.Skuliłam się przed oprawcą a w jego oczach widziałam swój koniec...
Nagle zjawił się jakiś kocur z naszych...

<Kim jest ten kocur???>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz