sobota, 29 czerwca 2013

Konkurs!

Zorganizowałam nowy konkurs! Szczegóły w zakładce "Konkursy i galeria"!

Wasza przywódczyni,
Sadza

Od Takishy

Pewnego dnia obudziłam się z chęcią na krótki spacerek. Wyszłam przez klapę dla kotów i szłam w kierunku lasu. Gdy dotarłam spotkałam pewnego kota, była to kocica. Podeszła do mnie i spytała:
-Co porabiasz?
-Przechadzam się leśnymi ścieżkami-odpowiedziałam.
-Może chciałabyś to robić razem z kotami ze stada?-ponownie spytała.
-No chciałabym...
-To jeśli masz ochotę dołącz do SKT.
-SKT?-zdziwiona zapytałam.
-Stada Kocich Tajemnic-wyjaśniła.
-Jestem Takisha, a ty?
-Na mnie mówią Sadza, miło cię poznać-powiedziała z uśmiechem kotka.
-ciebie też.
W tym samym momencie zaczęło padać. Sadza zaprowadziła mnie do stada. I tak właśnie znalazłam się tutaj!

Nowa kotka - Takisha!

Takisha, przywódczyni polowań

Od Sadzy - CD historii Stefana

Kocur, którego zaczepiłam wydawał się intrygujący. Nigdy wcześniej go nie widziałam, a chyba powinnam... W końcu. Mam tu stado i, no... Nie wiem jak to wytłumaczyć. Po prostu czuję, że muszę wszystkich znać. teraz przyszła kolej na Stefana.

 - Stadko kotów, nosi nazwę "Kocich Tajemnic" - ciągnęłam dalej. Dziwiło mnie to, że kocur słuchał mnie uważnie nie przerywając ani razu. - I tak sobie pomyślałam... Chcesz może dołączyć?
- Co? - zapytał zatrzymując się. - Że ja?
- No tak ty. - uśmiechnęłam się. - Nikogo innego tu nie ma.
- Od tak sobie pytasz mnie, czy chce dołączyć?
- Od tak sobie pytam, czy chcesz dołączyć. - odparłam nie rezygnując z uśmiechu.
- Nie musisz tego uzgodnić z resztą stada?
- Ja założyłam stado i ja jestem przywódczynią. Nie muszą nikogo pytać o zgodę, na proponowanie innym dołączenia do niego. - zaśmiałam się. - To jak?
- N-no dobrze. A co mam właściwie robić? - zapytał.
- Nic. Tylko wybierz sobie stanowisko. Każdy jest za coś odpowiedzialny.
- A powiesz mi jakie mogę sobie wziąć?
- Jasne, a więc tak. Wolne jest stanowisko: przywódcy polowań, tropiciela, atakującego, goniącego, szukającego, strażnika i wypatrującego.
- Hm... Za co odpowiedzialny jest strażnik?
- Pilnuje terenów stada, zwłaszcza kwatery głównej przed różnymi niebezpieczeństwami np. psami.
- Aha... A mógłbym być przywódcą polowań?
- Właściwie przydałby nam się... Niedawno od stada odeszły 2 wspaniałe koty. Skayres i Logan. Byli przywódcami polowań... Bardzo ich polubiłam tak mi ich brakuje. - westchnęłam poruszona.
- Czyli jestem przywódcą?
- Polowań owszem możesz być... Jednak twój poprzednik podniósł wysoko poprzeczkę. Będziesz mi musiał udowodnić, że się nadajesz.
- Jak mam Ci udowodnić? - zapytał z błyskiem w oku.
- Hm... Choć za mną.

~na miejscu~

Zaciągnęłam kocura na naszą łąkę. Tam wskazałam mu łapką srokę, która siedziała na drzewie. Nie raz zalazła mi za skórę. Kiedyś porwała mi śliczną skórzaną, czarną obróżkę. Szukałam jej chyba z tydzień! Chętnie sama wyrwałabym jej te niebieskie piórka, ale to było zadanie Stefana.
- Mam ją Ci przynieść? - zapytał.
- Martwą. przynieś ją martwą. - odparłam. - Co ty na to? Przyniesiesz mi martwą srokę i będziesz przywódcą polować. - przyjrzałam się kocurowi dokładniej. Chyba nie miał zamiary odmawiać.

<Stefan, dokończ proszę>

Od Wolverina - CD historii Telary

Pytanie Telary zdziwiło mnie ogromnie. Nie sądziłem, że kiedykolwiek usłyszę takie słowa wypowiedziane z jej ust!
- Moja wariatko... - szepnąłem czule pochodząc do niej. Dotknąłem jej noska moim. - Oczywiście, że Cię kocham.
- Ale ta championka... - jęknęła.
- Nie przejmuj się żadną inną kotką. Ciebie kocham i kochać będę. Żaden kot nie sprawi, że będzie inaczej.  Zresztą... Przecież ty też jesteś championem. - uśmiechnąłem się. - Niebieska wstążka na koncie to nie byle co.
- Ty wiesz jak mnie pocieszyć. - zaśmiała się.
- Muszę wiedzieć. - po tych słowach nastała chwila błogiej ciszy. Obydwoje jej potrzebowaliśmy.
- A co jeśli Paulina i Patrycja nie zauważą naszej miłości? - odezwała się w końcu Telara.
- Muszą ją zauważyć.
- Ale co jeśli...
- Tel... - przerwałem jej. - Może nie rozmawiajmy o tym teraz. Cieszmy się chwilą jest w końcu jesień!
- Chyba masz rację... To co proponujesz?
- Hm... Chodź! - odparłem chwytając jej łapę. Zacząłem biec przed siebie.

~po 20 minutowym biegu~

W końcu z moją ukochaną dotarliśmy na miejsce. Znalazłem je kilka tygodni temu, ale wtedy nie wyglądało tak fajnie.

Mnóstwo liści walało się po glebie lub spadało właśnie z drzew. Na ziemi leżały kasztany, już otwarte, zamknięte lub pół na pół. Gdy spojrzało się na korony drzew również można było dostrzec parę kasztanów.
- Wow Wolv... - zachwyciła się Telara. Wyglądała pięknie w promieniach słońca, które zdołały się przedrzeć przez gałęzie drzew.
- Hehe... Znalazłem to miejsce niedawno. - zaśmiałem się i wskoczyłem w stertę liści. Uwielbiam je deptać, gdy są takie kruche. Zaraz po tym zaczęliśmy się z Telarą bawić jak kociątka.

<Telara, dokończysz? <3>

Od Tony'ego - CD historii Swift

Po jakimś czasie spacerowania po lesie zaczęło się ściemniać, co sprawiło, że las fascynował mnie jeszcze bardziej. Głuchą, przyjemną ciszę przerwał głos Swift.
- Tony... - zaczęła.
- Tak?
- Wiesz może jak stąd wyjść?
- Eee...Tak to chyba stamtąd. - odparłem wskazując na dróżkę naprzeciw nas. - Nie, nie to stamtąd. - dodałem, bo zauważyłem drugą drogę.
- Wiesz co...Szczerze mówiąc trochę się boje. - powiedziała i po chwili w krzakach coś zaczęło warczeć. - Tony co to jest?
- Nie mam zielonego pojęcia. - odparłem i zacząłem się skradać do tego czegoś.
- Co ty robisz? - szepnęła. - A co jeśli to pies?
- Słuchaj mała... - zacząłem.
- Nie mów do mnie "mała". - poprawiła mnie.
- Okey Swift. A więc słuchaj... Życie nauczyło mnie, że nie mam się czego bać i cały strach powinno się "przetwarzać" na jakieś pozytywne emocje jak zainteresowanie, czy coś. Tak więc mam zamiar sprawdzić co tam jest nawet jeśli to pies.
- Dobrze idę z tobą. - odparła i podbiegła do mnie.
Ja od razu odwróciłem się i z entuzjazmem wskoczyłem w krzaki. Zacząłem się rozglądać i w końcu znalazłem to co warczało, a raczej skrzeczało. To była najzwyczajniejsza gumowa kura, która zamiast piać skrzeczała, bo była trochę nadużyta. Wziąłem ją w łapy i wtedy podeszła do mnie Swift.
- Widzisz? Nie miałaś się czego bać. - zaśmiałem się lecz jej wzrok utkwił gdzieś za mną. Widziałem w jej oczach wyraźny strach. - Co jest?
- Ta... ta kura. Tony... Ona, ona... Jest chyba... JEGO! - wykrzyknęła kotka wskazując coś za mną. Pewny siebie odwróciłem się i z zdumienia upuściłem zabawkę. Za nami stał z krwi i kości Amerykański PitBull Terrier. Podobno to najagresywniejsza z ras psów. Wyglądał on tak:
Najgroźniejszej mordy nie miał, ale i tak ta masywna budowa... Na świecie jest niewiele rzeczy, które mnie przerażają, a to właśnie jedna z nich.
- Wycofuj się powoli. - szepnąłem kotce na ucho.
Szliśmy powoli, kroczek po kroczku, aż stało się. Jest jesień, wokoło pełno suchych liści. Nadepnąłem na jednego, który pękł wydając przy tym charakterystyczny dźwięk. Pies od razu spojrzał na nas i zaczął się dziki pościg.

<Swift, dokończ proszę>

Od Stefana - Nowe znajomości.

-Z tymi brudnymi łapami nie będziesz biegał mi po dokumentach! - usłyszałem rozzłoszczony głos mojej właścicielki - A sio! - zamachnęła ręką w celu spłoszenia mnie. Miauknąłem żałośnie i zeskoczyłem z biurka, zacząłem się momentalnie zastanawiać jak by ją udobruchać. Pobiegłem do drzwi i zastukałem w nie łapą. Miauczałem przy tym tak okropnie, że mogły pękać uszy. Byłem nieznośny i doskonale o tym wiedziałem.
-A idź do diabła! - warknęła Zuzanna opłakując ostęplowany moimi łapkami arkusz papieru. - Znowu muszę przepisywać! - sytuacja robiła się niebezpieczna, czmychnąłem prędko na podwórko. Jak zwykle, gdy nie miałem co robić kładłem się spać na ceglanym murku, z widokiem na drogę jednak dziś miałem właśnie ochotę na jakieś bardziej urozmaicone popołudnie. Przecisnąłem się przez bramkę i spokojnie pomknąłem w stronę lasu. Było dziś bardzo ciepło, ale nie spotkałem nikogo na rowerach. Wszyscy wypoczywali najwidoczniej nad jeziorem korzystając z ostatnich promieni słonecznych. Złote, czerwone i jasnobrązowe liście witały mnie wesołym szumieniem, odetchnąłem pełnią życia i leniwie powlokłem się w głąb lasu, wiatr lekko muskał moje futerko. Wyciągnąłem pazurki i zacząłem ścierać je na średnio dużym jesionie. Potem zastanowiłem się i wdrapałem na wierzchołek większego drzewa, skąd miałem wspaniały punkt obserwacyjny. Zwykle nie było nic takiego co przyciągałoby uwagę, ale dziś usłyszałem cichą, kocią rozmowę. Zainteresowany spojrzałem w dół, stała tam kotka mojej rasy oraz kocur bengalski. Zastanawiałem się czy mnie zauważą więc zszedłem kilka gałęzi niżej.
-Ładny dziś dzień, prawda? - zagaiła rozmowę samica patrząc w górę.
-Zgodzę się, i taki spokój! - odparłem schodząc z drzewa.
-Jestem Sadza, a to Wolverine - przedstawiła siebie i towarzysza.
-Miło mi was poznać, jestem Stefan. - uśmiechnąłem się, i posłałem kotce serdeczne spojrzenie.
-Stefek - zaśmiał się kocur.
-Nie gardzę tym imieniem, ale zastanawiam się czemu akurat mojej właścicielce tak się umyśliło - zaśmiałem się - Chociaż wolałbym nie mieć na imię Pluszak albo Pusiek.
-Uh, dla kocura tragicznie. - pokiwał głową. - Dobrze, Sadzo, ja uciekam, Telara na mnie czeka.
-Na razie! - pożegnała go samica i usiadła na liściach.
-To ja może nie będę przeszkadzać, muszę przebłagać Zuzę. - powiedziałem po chwili ciszy.
-Nie przeszkadzasz, właśnie miałam pytać czy kumplujesz się z jakimiś kotami.
-A, no jest tam kilka znajomych, nic takiego.
-Mamy tu zorganizowany - ruszyła dalej zachęcając mnie do spacerku. - Znaczy mamy zorganizowane - poprawiła się - Stadko kotów, nosi nazwę "Kocich Tajemnic" - słuchałem jej uważnie nie przerywając.

<Sadzo i co z tym stadem?>

Nowy kocur - Stefan!

Stefan, przywódca polowań

Od Winry - CD historii Sadzy

Wow, mogłam się spodziewać, że Sadza będzie miała jakąś grupkę kumpli, ale całe stado?
-To jak? Dołączysz do nas?
Przez chwilę zaniemówiłam. Nigdy nie miałam całej grupy kumpli. Miałam ze dwóch, to prawda...Cóż, ale posiadanie tylu znajomości może być ciekawe.
-Zgadzam się.-wymamrotałam.
-Świetnie! Choć, pokażę ci naszą kryjówkę.-powiedziała Sadza.
-Kryjówkę?
-Nic wielkiego, domek na drzewie i kilka poduch.
Miała rację. Jednak gdy weszłam, domek wydawał mi się nawet przestronny. A poduchy były bardzo wygodne.
Po oprowadzeniu razem z Sadzą wróciłyśmy nad jezioro. Było tak fajnie, że nawet nie chciało mi się wracać (choć któryś z kotów wepchnął mnie raz do wody, zaplątałam się w gałąź i przez większość czasu nie mogłam się wydostać...). Mam nadzieję, że zostanę tu na zawsze...

Wystawa!

W całym istnieniu SKT odbyła się tylko jedna wystawa. W zawiązku z tym zapisy już trwają!

Wasza przywódczyni,
Sadza ;*

Od Telary - CD historii Wolverina

-Jak to?... Przecież to to to.. ona nam tego nie zrobi! - powiedziałam a do oczu zaczęły napływać mi łzy...
Przecież ja kocham Wolva, a co jeżeli on już mnie nie chce?
Przyjedzie jakaś kotka "chempionka" a on...
on się w niej zakocha bo będzie miała ładne ciapki!To jest przecież nie możliwe!
-Może nam to zrobić.. ale może też to odwołać...- westchnął ciężko
-Wolverine? - zapytałam ocierając z oczu łzy
-Tak kochanie?
-Czy ty...
-Co się dzieje?
-Czy ty mnie jeszcze kochasz?
-Co?!
-No czy ty mnie jeszcze kochasz... bo ja sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć...

<Wolverine kochasz mnie jeszcze? btw.. sorki że takie krótkie ale z telefonu...>

piątek, 28 czerwca 2013

Btw!

Wataha Mgły Świtu została usunięta. Dlaczego? Ponieważ samiec alfa odszedł, nikt nie pisał opowiadań i po prostu mi się znudziła. Sądzę zresztą, że nikt nie będzie po niej płakał.

(to tylko taka informacja dla członków WMŚ. Nie miałam, gdzie tego napisać D:)

Wasza przywódczyni,
Sadza

Nowa zakładka!

Zakładka o nazwie "Opowiadania" to zakładka, w której napisane jest wyraźnie kto ma dokończyć jakie opowiadanie. Jest również czas, który Wam pozostał na jego napisanie.

Wasza przywódczyni,
Sadza
Kochani!

Stado Kocich Tajemnic wreszcie wraca do akcji! Mam nadzieję, że nie będę już mieć brzydkich niespodzianek i nie będę znowu zmuszona zawiesić SKT =) Mam również nadzieję, że napiszecie/dokończycie zaległe opowiadanka* oraz, że pomożecie mi w spopularyzowaniu stada. Każdy kot ma tydzień na napisanie lub dokończenie opowiadania.

Ankiety:

Z ankiet wynikło, że moje pomysły przeszły ;D Zakładka z opowiadaniami do dokończenia jest już w trakcje tworzenia, a co do opowiadania niespodzianki... Będę je pisać raz na tydzień. Ten kto pierwszy je dokończy (nie może być krótkie) dostanie jakiś bonus do wystaw! Oczywiście tylko ja będę wiedzieć, które z opowiadań jest właściwe.

Ps.
Jak na razie wiem, że mam opowiadanie do dokończenia tylko od Swift. Jeżeli mam je od kogoś jeszcze proszę napisać na pw =3

Wasza przywódczyni,
Sadza

czwartek, 6 czerwca 2013

Znowu zawieszona :"""""(

Z przykrością stwierdzam, że Stado Kocich Tajemnic jest znów zawieszone. Dlaczego? Nie będę kłamać i powiem szczerze. Niedawno w okresie, gdy miałam zadanych dużo kartkówek i sprawdzianów byłam chora. Teraz muszę wszystko nadrabiać + być na bieżąco z materiałem. Nie jest to łatwe, a do tego mam mało czasu na swoje sprawy w tym czasu dla SKT. Na laptopie jestem raz na tydzień lub dwa więc zawieszam stado. Powinnam odwiesić je najpóźniej 29.06.13r., a najwcześniej 15.06.13r. po wystawieniu ocen.

Wasza przywódczyni,
Sadza

Edit:
Wszystkie formularze i opowiadania, które mi wysłaliście zostaną dodane wraz z odwieszeniem. To samo tyczy się ankiety. Spełnię obietnicę daną w niej w dniu odwieszenia.