sobota, 29 czerwca 2013

Od Wolverina - CD historii Telary

Pytanie Telary zdziwiło mnie ogromnie. Nie sądziłem, że kiedykolwiek usłyszę takie słowa wypowiedziane z jej ust!
- Moja wariatko... - szepnąłem czule pochodząc do niej. Dotknąłem jej noska moim. - Oczywiście, że Cię kocham.
- Ale ta championka... - jęknęła.
- Nie przejmuj się żadną inną kotką. Ciebie kocham i kochać będę. Żaden kot nie sprawi, że będzie inaczej.  Zresztą... Przecież ty też jesteś championem. - uśmiechnąłem się. - Niebieska wstążka na koncie to nie byle co.
- Ty wiesz jak mnie pocieszyć. - zaśmiała się.
- Muszę wiedzieć. - po tych słowach nastała chwila błogiej ciszy. Obydwoje jej potrzebowaliśmy.
- A co jeśli Paulina i Patrycja nie zauważą naszej miłości? - odezwała się w końcu Telara.
- Muszą ją zauważyć.
- Ale co jeśli...
- Tel... - przerwałem jej. - Może nie rozmawiajmy o tym teraz. Cieszmy się chwilą jest w końcu jesień!
- Chyba masz rację... To co proponujesz?
- Hm... Chodź! - odparłem chwytając jej łapę. Zacząłem biec przed siebie.

~po 20 minutowym biegu~

W końcu z moją ukochaną dotarliśmy na miejsce. Znalazłem je kilka tygodni temu, ale wtedy nie wyglądało tak fajnie.

Mnóstwo liści walało się po glebie lub spadało właśnie z drzew. Na ziemi leżały kasztany, już otwarte, zamknięte lub pół na pół. Gdy spojrzało się na korony drzew również można było dostrzec parę kasztanów.
- Wow Wolv... - zachwyciła się Telara. Wyglądała pięknie w promieniach słońca, które zdołały się przedrzeć przez gałęzie drzew.
- Hehe... Znalazłem to miejsce niedawno. - zaśmiałem się i wskoczyłem w stertę liści. Uwielbiam je deptać, gdy są takie kruche. Zaraz po tym zaczęliśmy się z Telarą bawić jak kociątka.

<Telara, dokończysz? <3>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz