sobota, 29 czerwca 2013

Od Sadzy - CD historii Stefana

Kocur, którego zaczepiłam wydawał się intrygujący. Nigdy wcześniej go nie widziałam, a chyba powinnam... W końcu. Mam tu stado i, no... Nie wiem jak to wytłumaczyć. Po prostu czuję, że muszę wszystkich znać. teraz przyszła kolej na Stefana.

 - Stadko kotów, nosi nazwę "Kocich Tajemnic" - ciągnęłam dalej. Dziwiło mnie to, że kocur słuchał mnie uważnie nie przerywając ani razu. - I tak sobie pomyślałam... Chcesz może dołączyć?
- Co? - zapytał zatrzymując się. - Że ja?
- No tak ty. - uśmiechnęłam się. - Nikogo innego tu nie ma.
- Od tak sobie pytasz mnie, czy chce dołączyć?
- Od tak sobie pytam, czy chcesz dołączyć. - odparłam nie rezygnując z uśmiechu.
- Nie musisz tego uzgodnić z resztą stada?
- Ja założyłam stado i ja jestem przywódczynią. Nie muszą nikogo pytać o zgodę, na proponowanie innym dołączenia do niego. - zaśmiałam się. - To jak?
- N-no dobrze. A co mam właściwie robić? - zapytał.
- Nic. Tylko wybierz sobie stanowisko. Każdy jest za coś odpowiedzialny.
- A powiesz mi jakie mogę sobie wziąć?
- Jasne, a więc tak. Wolne jest stanowisko: przywódcy polowań, tropiciela, atakującego, goniącego, szukającego, strażnika i wypatrującego.
- Hm... Za co odpowiedzialny jest strażnik?
- Pilnuje terenów stada, zwłaszcza kwatery głównej przed różnymi niebezpieczeństwami np. psami.
- Aha... A mógłbym być przywódcą polowań?
- Właściwie przydałby nam się... Niedawno od stada odeszły 2 wspaniałe koty. Skayres i Logan. Byli przywódcami polowań... Bardzo ich polubiłam tak mi ich brakuje. - westchnęłam poruszona.
- Czyli jestem przywódcą?
- Polowań owszem możesz być... Jednak twój poprzednik podniósł wysoko poprzeczkę. Będziesz mi musiał udowodnić, że się nadajesz.
- Jak mam Ci udowodnić? - zapytał z błyskiem w oku.
- Hm... Choć za mną.

~na miejscu~

Zaciągnęłam kocura na naszą łąkę. Tam wskazałam mu łapką srokę, która siedziała na drzewie. Nie raz zalazła mi za skórę. Kiedyś porwała mi śliczną skórzaną, czarną obróżkę. Szukałam jej chyba z tydzień! Chętnie sama wyrwałabym jej te niebieskie piórka, ale to było zadanie Stefana.
- Mam ją Ci przynieść? - zapytał.
- Martwą. przynieś ją martwą. - odparłam. - Co ty na to? Przyniesiesz mi martwą srokę i będziesz przywódcą polować. - przyjrzałam się kocurowi dokładniej. Chyba nie miał zamiary odmawiać.

<Stefan, dokończ proszę>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz