Sadza się zgodziła!Teraz postanowiła oprowadzić mnie po terenach.
-To może zaczniemy od łąki?-zaproponowałam
-Dobrze.-uśmiechnęła się
Zaczęliśmy iść aż nagle coś a raczej ktoś na mnie skoczył.Od razu rozpoznałam twarz tego kogoś!
-A kuku!-zawołał śmiejąc się
-Dzikus co ty tu robisz?-zapytałam z oburzeniem wstając i delikatnie sycząc
-Znasz go?-zapytała Sadza
Dzikus słysząc głos innego kota odwrócił się w stronę Sadzy
-To twoja koleżanka.-patrzył na Sadzę ale zwrócił się do mnie
-Tak jakby.-westchnęłam i podeszłam do nich
-Sadza to jest Dzikus,Dzikus to jest Sadza.-przedstawiła nas
-Miło mi.-powiedział podając łapę Sadzy
-Mi też miło.-również podała mu łapę.-Więc jeżeli jesteście przyjaciółmi to może ty Dzikusie dołączysz do mojego Stada Kocich Tajemnic?-zaproponowała puszczając jego łapę
-Chętnie.-przytaknął głowę patrząc na moje oburzenie
Podeszłam do niego.
-Witaj w stadzie Europejczyku.-zachichotałam podchodząc do Sadzy.
-To kontynuujemy?-zapytałam
-Tak.Ale jeżeli już to wraz z Dzikusem.-odpowiedziała a on się ucieszył ale od razu przestał
-Ale co kontynuujemy?-zapytał zdziwiony
-Zwiedzanie terenów stada.-odpowiedziałam niespokojnie machając swoim ogonem
-Dobra.-odpowiedział uśmiechając się
Sadza pokazała nam łąkę później las a jeszcze później ich część miasteczka.Chociaż znałam tą spokojniejszą część dlatego że bardzo często tam odpoczywałam to nie znałam niektórych rzeczy.Do tego w lesie była nasza kwatera główna o dziwo zawsze tam odpoczywałam kiedy mi się nudziło i właśnie w tym domku!Po zwiedzaniu postanowiłam wrócić do domu możliwe że Oliwia już wróciła i się o mnie strasznie martwi.Wracałam do domu z Dzikusem co mnie strasznie denerwowało.Ciągle mi dokuczał a ja za każdym razem chciałam go drapnąć moim pazurem których zawsze się bał..Ah.. te stare czasy.Wróciłam do domu.Chciałam wskoczyć przez okno o dziwo było zamknięte więc znaczyło to jedno - Oliwia wróciła!
Podeszłam do drzwi i zaczęłam je drapać.Nagle się otworzyły a w nich stała Oliwia uśmiechając się lecz jej uśmiech szybko zniknął.
-Gdzieś ty była?!Wiesz jak ja się martwiłam.-powiedziała głaszcząc mnie
Widziałam jej opuchnięte od płaczu oczy.Płakała przeze mnie.
-Przepraszam.-szepnęłam
Ona jednak słyszała tylko delikatne słodkie miau..
-Dobra,chodź do domu a nie miaucz mi tu.-zażartowała a ja od razu wbiegłam do domu.
Zjadłam kolację i wskoczyłam na moje ulubione miejsce do spania, na parapet.Położyłam się na brzuchu i się rozciągnęłam wysuwając moje przednie łapy do przodu.Położyłam głowę na łapy i zamknęłam oczy przypominając sobie stare czasy..:
Otworzyłam po raz pierwszy oczy na świecie.Zobaczyłam moją mamę Maine Coon'ke i jej właścicielkę która głaskała mnie jak i również moje rodzeństwo.Wychowałam się tam osiem tygodni czyli dwa miesiące.Jednak pewnego dnia moja pani włożyła mnie do dziwnej klatki i pojechaliśmy gdzieś.Wpakowali mnie do dziwnego miejsca.Potem poczułam jedynie że unosimy się w powietrzu chyba byłam w samolocie.Jechaliśmy kilka godzin kiedy nagle samolot zaczął wariować..zwymiotowałam.Uderzyliśmy w ziemię chyba w ziemię.Pomieszczenie zaczęło się wypełniać wodą..Wylądowaliśmy w wodzie.Nagle pomieszczenie się otworzyło a do środka wpłynęła moja właścicielka i wyciągnęła mnie z pomieszczenia.Byłam cała i zdrowa.Jechaliśmy właśnie do miasta w którym teraz mieszkam.Moja właścicielka zadzwoniła do drzwi.Drzwi się otworzyły a w nich stała dorosła kobieta i 10 letnia dziewczynka.Właścicielka otworzyła klatkę i dała mnie w ręce dziewczynki.
-Więc to ty jesteś Syberia?-powiedziała dziewczynka głaszcząc moje futro.
-Nazywam się Oliwia i to twój nowy dom.-uśmiechnęła się
Kiedy to usłyszałam przeraziłam się miałam mieć nowy dom?
Moje legowisko najpierw miało być na ziemi na poduszce ja jednak polubiłam drzemać na parapecie i tam Oliwia dała mi kawałek kołdry by mi się miękko drzemało czy też spało.Pewnego dnia do drzwi ktoś zadzwonił Oliwia otworzyła drzwi.Do salonu weszła jakaś inna dziewczyna słyszałam jak Oliwia mówi na nią Natalia.Schowałam się pod fotelem obserwując tę całą Natalie.Nagle z jej rąk wyskoczył inny kot.Wszedł pod fotel i wziął w zęby mój ogon ciągnąc mnie.
-Zostaw mnie!-krzyczałam rozdrażniona
On jednak nie słyszał puścił mój ogon a Natalia zaczęła się mną fascynować.Byłam głaskana i pieszczona co mi się podobało.Kiedy już przestały myślałam że pójdę się zdrzemnąć ale drogę zagrodził mnie ten kocur.
-My chyba nie znamy swoich imion.-powiedział
-Jestem Syberia.-powiedziałam machając ogonem
-Dzikus miło mi.-uśmiechnął się
Nie chciałam ale zmusił mnie do zabawy oczywiście nie odbyło się bez dokuczania z jego strony i sprzeczek jak i również żartów które mogły urazić każde kocie jak i ludzkie serce.
Kiedy miałam rok w lato postanowiłam zdrzemnąć się na hamaku - legowisku na którym kochałam odpoczywać w gorące dni.Wskoczyłam na hamak położyłam się na grzbiecie i rozciągnęłam zamykając oczy i powoli śpiąc.Nagle coś a raczej ktoś wskoczył na hamak a ja spadłam brudząc się w błocie dlatego że w dzień poprzedni była straszna ulewa.
-Hehe.-zaśmiał się ktoś.-Przeżyjesz swoją pierwszą kąpiel.-uśmiechnął się
-Dzikus!-krzyknęłam
Nagle usłyszałam otwierające się drzwi.Na podwórko wyszła Oliwia.
-Syberia!Aleś się pobrudziła trzeba cię wykąpać.-powiedziała i wzięła mnie do łazienki.Dzikus wskoczył na parapet i usiadł na nim by widzieć jak będę cierpieć i w dodatku się śmiać.Oliwia napuściła wody do wanny i włożyła mnie do niej.Zanurzyłam głowę w wodzie ale szybko ją wynurzyłam.Oliwia polała mnie szamponem i zaczęła szorować moje futro.Nawet mi się to podobało.Uśmiechałam się patrząc na zdziwionego Dzikusa.
Wyszłam na zewnątrz z prawie suchym futrem.
-Nie mów że ci się podobało.-zdziwił się
-Podobało.-uśmiechnęłam się
Wtedy Oliwia wyszła na zewnątrz z szczotką wzięła mnie i usiadła na krześle kładąc mnie na jej kolanach.Zaczęła czesać moje futro a ja mruczałam z zadowolenia.Dzikus pokręcił oczyma i czekał kiedy będzie mógł mnie podenerwować...
Myślałam tak o tych starych czasach ale nagle coś mnie wybudziło.To był Dzikus!
-Co ty tu robisz?-zapytałam oburzona widząc kota który stąpał po podłodze.
-Natalia dzisiaj przyszła na noc do Oliwii i wzięła mnie z sobą.-uśmiechnął się.-Byłaś w transie niech zgadnę.. wspominałaś nasze dzieciństwo?-zapytał
-Tak.. było dziwne ale i tak wspaniałe ale i tak już jest późno pobawimy się jutro.-uśmiechnęłam się po czym zasnęłam