wtorek, 23 kwietnia 2013

Od Sadzy - CD historii Vektusa

Odpoczywałam sobie na parapecie w słońcu póki jeszcze jest. Jesień już za pasem...
- Witaj! - powiedziałam, gdy zauważyłam kroczącego w moją stronę Vektusa.
- Cześć! - odpowiedział. - Dasz się namówić na spacerek? - dodał po chwili zrywając kwiatek i dając mi go.
- Dziękuję. - zarumieniłam się. - Chętnie spędzę dzisiejszy dzień w Twoim towarzystwie. - powiedziałam zeskakując zwinnie z parapetu.
- Gdzie chcesz się przejść?
- Hm... Na łąkę. Jesień za niedługo. Chciałabym jeszcze skorzystać z przyjemnego blasku słońca.
- Skoro chcesz to tam pójdźmy. - Vektus uśmiechnął szarmancko i poszliśmy w stronę łąki.

Długo szliśmy, aż za długo... Minęła przynajmniej 1 godzina, a łąki nadal nie było widać. Bardzo prawdopodobne, że się zgubiliśmy. Zanim jednak powiedziałam swoje podejrzenia Vektusowi przed moimi oczami ukazał się piękny sad, którego drzewa miały różowe kwiaty.
- Chyba się zgubiliśmy. - powiedziałam do Vektusa.

<Vektus, brak weny T^T>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz