- (...) Że jesteśmy parą? - zapytała.
- Chyba... Tak. Jesteśmy parą. - powiedziałem całując ją w głowę. - Nawet nie wiesz jaką euforię czuję.
- Ja też... Nie sądziłam, że mnie pokochasz. - szepnęła.
- No co ty? Pokochałem Cię od pierwszego wejrzenia i to ja się dziwie, że kotka taka jak ty, champion pokochała mnie. - uśmiechnąłem się.
- Los chciał byśmy byli razem.
- To nie los... To przeznaczenie. - po tych słowach jeszcze trochę sobie słodziliśmy, aż nagle moja partnerka wstała <bosko móc tak o niej powiedzieć>. - Gdzie idziesz... kochanie?
- Chodź! Powiemy o tym reszcie! - plan Telary mi się spodobał. Wreszcie zaznałem w życiu prawdziwego szczęścia.
Gdy byliśmy już obok mojego domku zastałem Sadzę. Zwróciła na nad uwagę, bo szliśmy z ogonami splątanymi i uniesionymi do góry.
- Wolv... - uśmiechnęła się i spojrzała na moją ukochaną. - Tel... Czy wy...?
- Tak! - wykrzyknęła ucieszona Telara.
- Jesteśmy razem! - dodałem ucieszony.
- To super! Pierwsza para w stadzie! - uśmiechnęła się moja współlokatorka. - Chodźcie! W kwaterze akurat jest zebranie!
Sadza pociągnęła nas za sobą i zaprowadziła do kwatery głównej. Tam byli wszyscy. Gdy tylko weszliśmy wszystko spojrzenia były zwrócone ku nam.
- Kochani muszę Wam coś ogłosić. - dodała tajemniczo Sadza. - Telara i Wolv...
- Jesteśmy razem! - krzyknąłem jednocześnie z Telarą. Sadza spojrzała na nas z ukosa, ale widać, że się cieszyła.
Wszyscy zaczęli nam kolejno gratulować itp., potem zaczęły się rozmowy, podczas których zwialiśmy na zewnątrz.
Zaprowadziłem Telarę na najwyższe drzewo w lesie i tam usiedliśmy w samej koronie. Półksiężyc właśnie wchodził pewnie na niebo ciągnąc za sobą płaszcz mlecznych gwiazd.
- Ale one piękne. - skomplementowała je Tel.
- Nie tak jak ty. - zamruczałem.
- Jesteś uroczy...
- Mrrr...<3 - odparłem i wtuleni w siebie zaczęliśmy podziwiać niebo i okolicę mówiąc czułe słówka sobie na wzajem. Jednak jedno pytanie nie dawało mi pytanie.
- Wolv... Popadasz w melancholię*, dlaczego? - zapytała
- A nic... Jedno pytanie mnie dręczy.
- Jakie?
- Bo wiesz... Cieszę się, że jesteśmy razem, ale... Co nasi opiekunowie na to? Jak oni się o tym dowiedzą?
<Tel...? Masz pomysł...♥♥♥>
*melancholia dla tych co nie wiedzą - stan przygnębienia, nastrój łagodnego smutku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz