sobota, 13 kwietnia 2013

Od Sadzy - CD historii Vektusa

Polowanko z Vektusem było całkiem fajne. Kocur zachował się jak dżentelmen podsuwając mi mysz do zjedzenia. Była pyszna :3 Po posiłku zawróciliśmy w kierunku bazy. Zapytałam się kocura po drodze od kiedy tu mieszka, bo warto znać członków bliżej. Ten jednak był uparty i nie chciał powiedzieć dokładniej.

- No powiedz...Proooszę! - nalegałam.
- Eh.. no dobrze a więc było to tak, że jak Paula mnie kupiła to nie mogłem się przyzwyczaić do nowego domu i uciekłem, i przeprowadziliśmy się do dużego miasta gdzie było mi dobrze, ale w centrum miasta moja pani i jej mama musiały płacić bardzo duży czynsz no i stwierdziły że się przeprowadzą na wieś i...
- iii???????????- zapytałam zaciekawiona.
- I dwa dni temu się tutaj przeprowadziliśmy. - powiedział uśmiechając się, a ja to odwzajemniłam.
- To fajnie się masz.
- Co? Czemu?
- Bo odkrywasz wszystko na nowo tak jakby! Każdy kąt może Cię zaskoczyć mile lub nie, a mnie? Znam wszystko jak własne legowisko. - westchnęłam.
- Tak, ale za to Ciebie każdy zna i lubi. Ja nie mam zbyt wielu znajomych.
- Nie bój się... Ja Cię polubiłam to inni też. - uśmiechnęłam się ciepło i zdałam sobie sprawę, że jesteśmy pod moim domem. - Muszę już lecieć, bo robi się późno, a zawsze wracam o tej samej godzinie.
- Dobrze... Dobranoc. - powiedział i odwrócił się z zamiarem odejścia.
- Dobranoc. - miałam już odejść, ale postanowiłam go zawołać. - Vektus...
- Tak?
- Wpadniesz po mnie jutro?

<Vektus, sorry że krótkie>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz