-Tak!-pisnęłam i zaczęłam podskakiwać z radości.Kocica się uśmiechnęła i zaprowadziła mnie do innych kotów.Wszyscy byli mili a potem wrócili do swoich zajęć.nagle przyszedł człowiek.Odruchowo skuliłam się ale Sadza podeszła do niego (człowieka).
-Co Sadzo?-spytała się miło dziewczyna głaszcząc kocicę na co ta mruczała.-Spójrz kto jeszcze ze mną przyszedł w odwiedziny.To Ela.
Wskazała na kolejną dziewczynę.Dosyć wysoka,ciemne blond włosy ciut niżej ramion,gdzie niektóre kosmyki odstawały w różne strony.Zielone oczy i okulary.Na moje oko ma 16 lat ale nie wiem do końca...
W swojej niebieskiej sukience do kolan podeszła do nas i uśmiechnęła się szeroko.
-Jak ja kocham zwierzęta-westchnęła i usiadła na kolanach.Cały czas patrzyła się na mnie.Zbliżyła nieco swoją dłoń do mnie a ja nie wiedzieć czemu poczułam do niej sympatie.Nieśmiało podeszłam i otarłam się o jej palce.Dziewczyna pogłaskała mnie.Zaczęłam cichutko mruczeć.
-Coś chyba zaczęła cie lubić-powiedziała radośnie pierwsza.
-Pati,chciałabym tego bardzo.Wprost kocham zwierzęta.
Podeszłam do niej a ta zaczęła mi poruszać palcami.Istna zachęta do zabawy.Skoczyłam na nie po czym zaczęłam je gryść.Druga dziewczyna zaczęła chichotać a ta pierwsza śmiać się.Sadza też się uśmiechałam.
Nagle ta w niebieskiej sukience wzięła mnie na ręce i nadal się bawiłyśmy.
-Pati,nie obrazisz się jak jeszcze dziś przyniosę smakołyki wszystkim zwierzątkom?Bosz ty mała zgrywusko-uśmiechnęła się do mnie gdy zaczęłam w najlepsze mruczeć.
-Nie,no coś ty.
<Sadza?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz