poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Od Dextera - CD historii Sadzy


Sadza przyjęła mnie Linett i Betmoth'a do stada. Chociaż i tak poradziłbym sobie bez niego. Przywódczyni oprowadziła nad w miarę swoich możliwości po mieście( do stada ciągle przybywały nowe koty) i opowiedziała o zasadach panujących w stadzie. Pożegnaliśmy się wszyscy i rozeszliśmy do swoich domów. Tam czekała na nas moja nowa pani z miseczką pełną jedzenia.


~nazajutrz~

Z samego rana wybrałem się na dwór, nie budząc nikogo a zwłaszcza Linett która od razu zaczęła by zrzędzić.
Była już niecała godzina po wschodzie słońca, wdrapałem się na pobliski płot i szedłem nim w stronę słonca. Pszenica lekko powiewała na wietrze, a krowy pasły się na łąkach. Wpadłem na genialny pomysł! A może by ja tak trochę podenerwować?!
Podkradłem się do jednej bezszelestnie, nawet mnie nie usłyszała. Przygotowałem się do skoku... I JUŻ! Wbiłem się pazurami w zad krowy, ta zaczęła przeraźliwie muczeć i wierzgać. Trzymałem się tak dłuższą chwilę gdy krowa wpadła na genialny pomysł przygniecenia mnie do płotu. Rozpedziła się i uderzyła bokiem o płot. Od razu schowałem pazury i osunąłem się na ziemie. Czułem się tak jakby poturbowało mnie stado psów. Rozmasowałem bolącą łapę i wtedy zauważyłem Sadzę, patrolowała okolicę.
-Hej- podeszła do mnie
-Cz-cześć- wydusiłem próbując wstac
- Coś Ci jest?
- Nie! Wszystko w porządku- skłamałem
-Przecież widzę
- Najwidoczniej źle widzisz- uśmiechnąłem się


<Sadza?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz