piątek, 12 kwietnia 2013

Od Sadzy - CD historii Syberii

Wypoczywałam sobie wśród świeżo skoszonej strawy obserwując jak moja pani pomaga swojej mamie w budowaniu oczka wodnego. Będą rybki, a to znaczy, że przestanie mi się nudzić ^____^ Wolverine kolejny dzień spędza z nowymi członkami na rozgłaszaniu stada. Wydaje mi się, że dziś to ostatni dzień, bo po:1
1. Każdy kot już o stadzie wie.
2. Ludzie zaczynają podejrzewać, że "złapała" nas <koty> jakaś choroba, bo cały dzień miauczymy chodząc po ulicach.
Zobaczyłam kilka kotów z Vektusem na czele. Widocznie zwerbował ich do stada. Pomachałam mu i podbiegłam do płotu. Przecisnęłam się przez belki i zaraz zaczepiła mnie biała kotka, rasy bodajże Maine Coon.

- Witam słyszałam że założyłaś kocie stado. - zaczęła.
- Tak to prawda a co chcesz dołączyć? - zaproponowałam.
- A mogę?
- Oczywiście, że tak. Z chęcią przyjmę każdego członka. - uśmiechnęłam się.
- Aha... Są jakieś tereny, inni członkowie...?
- Tak, tak. Chodź pokaże Ci. - powiedziałam zaczynając iść przed siebie. - A właśnie... Nazywam się Sadza.
- Miło mi. Syberia.
- Mi również miło. - teraz to ruszyłem z pewnością, że o niczym nie zapomniałam.
Prowadząc do głównej kwatery rozmawiałam z Syberią i dowiedziałam się, że mieszka ona blisko centrum. Szczerze troszeczkę było mi jej żal, bo z tego co mówiła nie mogła wychodzić kiedy chce na podwórko. Musiała częściej uciekać. Nie dziwie się... W każdej chwili mogłaby zostać przejechana. W domku byli wszyscy członkowie: Wolverine, Skayres, Logan i Vektus.
- Cześć wszystkim. To nowa kotka Syberia. - oświadczyłam. Wszyscy ciepło ją powitali, lecz niestety umówili się na polowanie. Gdy wyszli zostałyśmy same.
- Od czego zacząć oprowadzanie? Łąka, las, naszej części miasteczka? - zapytałam.

<Syberia, od czego?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz