środa, 17 kwietnia 2013
Od Baśki
Razem z Alicją przeprowadziłyśmy się z Warszawy do miasteczka. Mamy dwu piętrowy dom. Na dole kuchnia, łazienka, hol i salon z kominkiem i telewizorem. Na górze pokój Alicji, kolejna łazienka, garderoba i mój mały pokoik z różnymi zabawkami i drapakami. Mamy podwórko i piwnice. W piwnicy jest stół do ping-ponga. W ogródku hamak, grill i stół z ławkami. Oto jak znalazłam się w tym stadzie kotów. Chodząc po ulicy napotkałam wiele kotów. Jeden wpadł mi w oko więc za nim poszłam. Doszliśmy do łąki. Na łące było mnóstwo kotów. Rasowych i dachowych. Jedna wyróżniała się niebieską sierścią. Ktoś złapał mnie od tyłu.
- A ty to kto?- Spytał kocur.
- Ja.....no......eee?- Bełkotałam.
- No co? Co chcesz?- Spytała kocica. Syjamska chyba.
- Dajcie jej powiedzieć. Witaj jestem Sadza a ty?- Spytała niebieska kotka.
- Baśka. Ale dla przyjaciół.- Odparłam.
Koty trochę się zaśmiały.
- Hmm. A może chcesz do nas dołączyć?- Spytała Sadza.
- Och tak. Dziękuje! Możesz mnie puścić?- Spytałam kocura.
- Hmm pomyślę.- Odparł.
- No weź!- Powiedziałam.
I tak dostałam się do stada kotów.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz