wtorek, 16 kwietnia 2013
Od Ambry
U Anity mieszkałam już nie całe dwa lata (od kociaka) ,a nie znam nikogo.Gdy lezę na parapecie nie widzę żadnych kotów.Nawet jak spaceruję to nie widzę.No może czasem zobaczę jakiegoś kota w oddali,ale od razu "znika". Dobrze, że w domu mam co robić,ale jak Anita jest w szkole to już nudniej jest.Cały ranek siedzę na kanapie albo na fotelu patrzeć czy nie ma 15 godziny (wtedy wraca Anita),a gdy 15 wybije podbiegam do drzwi albo wychodzę już na dwór do Anity.
~~Pewnego Dnia...~~
Był normalny dzień,dziś Anita miała jakieś dodatkowe zajęcia i przyjdzie dopiero wieczorem.To jest najgorszy dzień w tygodniu.Jak ja nie na widzę się nudzić...Siedziałam sobie na parapecie,raz patrząc na drogę,raz na zegar.Przez uchylone okno przedzierał się lekki wiatr,który mnie "głaskał" .Nagle zobaczyłam biegnącą kotkę.Biegła i wrzeszczała:
-Stado!Dołącz Do Stada!
Przebiegł i zniknęła,a ja nie czekając długo wyszłam na dwór.Byłam pewna że muszę tam dołączyć.Kocicę na szczęście jeszcze było widać.Biegłam za nią jak najszybciej by jej nie "zgubić". Biegłam i biegłam,aż kocica skoczyła za płot do jakiegoś ogrodu.Zapewne tam mieszka.Skoczyłam za nią.Gdy byłam już na trawie kocica obejrzała się za siebie,spoglądając na mnie.
-Witaj! podeszła i uśmiechnęła się.
-Cześć!
-Nigdy Cię tu nie widziałam,jesteś nowa?
-Nie,nie...Mieszkam w tej okolicy już długo,ale...No tak jakoś wyszło...
-Co Cię do mnie sprowadza? - zapytała.
-Usłyszałam,że założyłaś stado...Mogę dołączyć?
-Tak,oczywiście! - wykrzyknęła. - Stado nazywa się "Stado Kocich Tajemnic",a tak w ogóle jestem Sadza.
-A ja Ambra.
Chwilę jeszcze byłam z Sadzą,a potem wróciłam do domu.Uradowana tym,że jutro poznam nowych znajomych.
<Sadza,dasz radę dokończyć?>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz