Lunie bardzo podobali się inni członkowie stada, a gdy Papi przyszła z Elą była w siódmym niebie. Luna zapałała od razu sympatią do tej drugiej ze wzajemnością. Zaczęły się bawić i Ela powiedziała, że chce adoptować Lunę. Nie tak wprost, ale dała mi to do zrozumienia.
- Pati,nie obrazisz się jak jeszcze dziś przyniosę smakołyki wszystkim zwierzątkom?Bosz ty mała zgrywusko. - uśmiechnęła się, gdy Luna zaczęła mruczeć.
- Nie,no coś ty. - odparła Papi i również zaczęła się ze mną bawić. Dziewczyny miały ze sobą piórka na patyku <moja ulubiona zabawka>.
Świetnie się bawiłyśmy ganiając za piórkami. Lunka <skrócik :3> nawet jedno zjadła, wtedy wszyscy padliśmy ze śmiechu.
- To ja idę po te jedzenie. - powiedziała Ela, gdy się zmęczyłyśmy.
- Zaczekaj pójdę z tobą! Pomogę Ci, a przy okazji wezmę laser <zabawkowy!> i się trochę pobawimy. - zaśmiała się moja opiekunka.
- Okey o ile będzie im się chciało. Nie widziałam jeszcze nigdy tak zmachanego kota. - odparła ta druga również się śmiejąc. Dziewczynki wyszły, a ja podeszłam do zmęczonej Lunki.
- I co? Podoba Ci się tutaj?
<Luna, sorry, że krótkie >.<, dokończ proszę >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz