Wow, mogłam się spodziewać, że Sadza będzie miała jakąś grupkę kumpli, ale całe stado?
-To jak? Dołączysz do nas?
Przez chwilę zaniemówiłam. Nigdy nie miałam całej grupy kumpli. Miałam ze dwóch, to prawda...Cóż, ale posiadanie tylu znajomości może być ciekawe.
-Zgadzam się.-wymamrotałam.
-Świetnie! Choć, pokażę ci naszą kryjówkę.-powiedziała Sadza.
-Kryjówkę?
-Nic wielkiego, domek na drzewie i kilka poduch.
Miała rację. Jednak gdy weszłam, domek wydawał mi się nawet przestronny. A poduchy były bardzo wygodne.
Po oprowadzeniu razem z Sadzą wróciłyśmy nad jezioro. Było tak fajnie, że nawet nie chciało mi się wracać (choć któryś z kotów wepchnął mnie raz do wody, zaplątałam się w gałąź i przez większość czasu nie mogłam się wydostać...). Mam nadzieję, że zostanę tu na zawsze...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz